Białe podłogi i ściany plus dodatki w intensywnych kolorach. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten sztokholmski apartament, kontrasty wydawały mi się zbyt mocne, odniosłam wrażenie ciężkości. Jednak im częściej do niego wracałam tym bardziej mi się podobał. Oprócz mnóstwa małych rzeczy typu wieszak na korale w sypialni, moją uwagę przykuły dwie duże - kultowa już tapeta Woods angielskiej firmy Cole & Son, która kilka lat temu wprowadziła modę na wyklejanie jednej, centralnej ściany pomieszczenia. Sama z tej mody skorzystałam, wyklejając tapetą jedną ze ścian w swojej kuchni. Drugą rzeczą jest równie kultowe łóżko w sypialni, marki
Hästens, najstarszego wytwórcy łóżek w Szwecji. Kilka lat temu, będąc w warszawskiej Domotece, zwabiona pięknym motywem kraty weszłam do salonu tej marki, leżałam na tych niezwykle wygodnych materacach i byłam skłonna je kupić, do momentu aż usłyszałam ceny - średnio dwadzieścia kilka tysięcy, a model w wersji lux 330 tysięcy. Musiałam pogodzić się z faktem, że nie będę spała na tym samym łóżku co szwedzka rodzina królewska a mojego materaca nie będzie wypełniało końskie włosie. Jednak pomimo wysokiej ceny tych łóżek mają one wielu nabywców w Polsce, nawet w najdroższej wersji. Gdyby na moim koncie było jedno o jedno zero więcej, pewnie byłabym jednym z nich;)










żródło: stadshem.se